Recenzja "Całego życia" Seethalera

całe życie
Nasz szkolny konkurs na recenzję książki ma swoją kontynuację. Co kilka tygodni publikować będziemy - na stronie szkoły - nagrodzone lub wyróżnione prace uczniów. Wszystkie recenzowane książki można wypożyczyć w bibliotece ZSO.
„Całe życie” Roberta Seethalera to powieść kompletna, opisująca życie od narodzin do śmierci. Austriacki pisarz stworzył prostą historię o prostym człowieku, zamieszczając na zaledwie stu pięćdziesięciu stronach opowieść o sensie, miłości i przemijaniu. 

Bohater Andreas Egger to człowiek z krwi i kości. Wiedzie spokojne, monotonne i wypełnione pracą fizyczną życie u podnóża Alp. Żyjąc w zgodzie z naturą i jej prawami, może przywodzić na myśl pustelnika. Nie sposób doszukiwać się w tej opowieści gwałtownym zwrotów akcji, czy charyzmatycznych bohaterów. Wydarzenia płyną swoim powolnym rytmem, a autor kawałek po kawałku odsłania czytelnikowi fragmenty życia bohatera. Można zaobserwować jak świat zmienia się  w czasie życiowej wędrówki Eggera od 1910 do 1970 roku, jednak on żyje w pewnym sensie poza tą rzeczywistością. Mimo że musi podporządkować się zmieniającym się czasom, odnosi się wrażenie, że pozostaje stały i niezmienny, jak góry wśród których spędza życie.

Egger jest szorstki i zimny, tak jak szorstka i zimna jest cała powieść. Utrzymana w minimalistycznym stylu nie stara się na siłę przedstawić uniwersalnej prawdy o życiu. Przedstawia po prostu historię człowieka, która może tak bawić, jak i wzruszać. Napisana w sposób krótki i oszczędny, prawie pozbawiona opisów, kontrastuje z tym, co zwykle otrzymuje współczesny czytelnik. Autor nie próbuje grać na emocjach ani wskazywać, co w życiu jest ważne. Zapewnia jedynie pole do refleksji nad losem bohatera i ludzi w ogóle. Niczego nie upiększa, traktuje niemal naturalistycznie o życiu i śmierci, ale nie jest w tym nachalny.

Styl autora, w swoim wyważeniu i ostrożnym posługiwaniu się środkami wyrazu, nie każdemu przypadnie do gustu, jednak uważam, że po mistrzowsku udało mu się przedstawić to, co istotne bez zbędnych upiększeń. Historia Andreasa Eggera - człowieka, który „przeżył dzieciństwo, wojnę i lawinę” to opowieść o dojrzewaniu i samotności. Samotności ukazanej w niezwykły sposób, nie jako coś strasznego, a raczej część życia, w której, jak we wszystkim, należy doszukiwać się piękna.

„Całe życie” to książka na jeden wieczór, ale z pewnością zostaje z czytelnikiem na dłużej. Obserwując, jak nawarstwiają się blizny bohatera, tworząc go i zmieniając, przeżywając z nim lawinę, można spróbować przygotować się na własną. To powieść dobra dla każdego, kto chce poczuć chłodny klimat Alp i jest gotowy na chwilę samotnej refleksji. 

 

                                                                     Aleksandra Stankiewicz (wyróżnienie)